Cukrowy detoks – historia prawdziwa

O szkodliwości cukru powiedziano już bardzo wiele. Ale chyba nie na tyle dużo i często, by dotarło do wszystkich. Ja niestety sama jestem przypadkiem osoby, która uzależnienie od cukru musiała przypłacić problemami zdrowotnymi. Opowiadałam o tym w programie Pytanie na Śniadanie – jeśli ktoś ma ochotę obejrzeć nagranie zapraszam TUTAJ. Jak widzicie rozmowa trwała bardzo krótko (jak to w telewizji śniadaniowej :)) i poczułam niedosyt przekazywania ważnych informacji. Stąd ten wpis – jeżeli zmagacie się z cukrowym uzależnieniem, zapraszam do lektury.

Jak rozpoznać uzależnienie od cukru i do czego ono prowadzi?

Często jest to sprawa dość prosta – u mnie było to klasyczne sięganie po słodycze każdego dnia, często więcej niż raz dziennie. Jeszcze a propos słodyczy – oczywistością jest, że zawierają cukier. Rzadko jednak zdajemy sobie sprawę, że cukier kryje się w produktach, których nie podejrzewalibyśmy o występowanie tej uzależniającej substancji. Do tej kategorii możemy wrzucić różne słone (!) przekąski typu krakersy, orzeszki w posypkach, niekiedy też chipsy, a także wszelkie sosy, ketchup, jogurty itd. Najgorsze z najgorszych są chyba produkty typu light lub o obniżonej zawartości tłuszczu. Aby poprawić walory smakowe (smak w dużej mierze ‚rozpuszcza się’ w tłuszczu) producenci dodają do takich produktów dodatkową porcyjkę białego uzależniacza. Do czego zmierzam? Niektórzy mogą powiedzieć, że nie są uzależnieni od cukru, bo nie jedzą czekolady, batonów, ciastek i słodkich bułeczek. To oczywiście świetnie – ale warto zastanowić się czy przypadkiem nie spożywamy za dużo cukru ukrytego – pod postacią morza ketchupu na frytkach/kanapkach, słonych przekąsek, sosów do sałatek itd. Nierzadko spożywając tylko takie produkty przekraczamy zalecane cukrowe maksimum, czyli 5 łyżeczek dziennie (ok. 20 g).

Symptomy uzależnienia od cukru są niemal o wszystkich podobne. Typowe to:

  • nieposkromiona chęć zjedzenia czegoś słodkiego w godzinach popołudniowych;
  • niemożność poprzestania jedzenia słodyczy po jednej porcji (np. po jednej kostce czekolady czy jednym cukierku);
  • tzw. oponka na brzuchu nawet jeśli jesteśmy szczupli

Uzależnienie od cukru prowadzi do szeregu problemów zdrowotnych – u mnie były to drastyczne wręcz spadki energii i wahania nastroju, lekkie niedożywienie (niestety, zamiast jeść warzywa i owoce jadłam kitkaty), wypadanie włosów, poważne problemy z cerą i cellulit (choć ten lubi występować nie tylko przy okazji uzależnienia od cukru). To, czego ja osobiście nie doświadczyłam, a do czego jeszcze często prowadzi uzależnienie od cukru to oczywiście nadwaga lub otyłość albo co gorsza insulinooporność i zespół metaboliczny (to jest hard core, poczytajcie sobie o tym w internetach).

Czy to Was przekonało? Gotowi na detoks? 🙂 To jeszcze kilka słów o rzucaniu cukru.

Dwa rodzaje detoksu jakie przeprowadzałam

Pierwszy detoks od cukru jaki przeprowadziłam, miał miejsce na początku 2016 roku i był bardzo gruntowny i trwał aż 3 miesiące. Był to dla mnie trudny czas, ale bardzo się cieszę, że to zrobiłam i jeśli kiedyś zaszłaby potrzeba powtórzenia go, nie wahałabym się ani chwili. Produkt z jakich wtedy zrezygnowałam to: wszelkie słodycze, kakao (za bardzo kojarzyło mi się z czekoladą), suszone owoce, kawa i herbata (nadmiar spożywanego cukru doprowadził do niedoborów magnezu, więc musiałam dostawić te napoje), gotowe sosy, ketchup, gluten, chipsy, alkohol, większość gotowych przekąsek (czasami pozwalałam sobie na wafle ryżowe), WSZYSTKIE OWOCE (!) prócz cytryn, świeżej żurawiny (ultra kwaśna) i grejpfrutów oraz kwaśnych jabłek (ale max. 1 dziennie). Co zaś mogłam jeść: wszystkie warzywa (ale tych wysoko-skrobiowych jak najmniej) , kasze (głównie jaglana i gryczana), chleb żytni 100% na zakwasie, niewielkie ilości strączków, razowy makaron (od czasu do czasu), jajka i ser lub jogurt kozi (wtedy byłam jeszcze semi-wegeterianką), kurczak zagrodowy (1 mała porcja na tydzień), orzechy i niesłodzone masła orzechowe (głównie migdałowe), zdrowe tłuszcze – oliwa z oliwek, olej z pestek dyni, olej z orzechów włoskich (tłuszcz przy cukrowym detoksie jest bardzo ważny i pomocny!!!). Czy to było trudne? Jeszcze jak! Nie będę Was oszukiwać – przez pierwszy tydzień chodziłam po ścianach, śniły mi się słodycze, wąchałam batoniki, które wcinał mój chłopak. Pojawiły się bóle głowy, ale minęły po tygodniu. Chęć na słodycze przeszła jednak dopiero po dwóch miesiącach – to mi pokazało jak bardzo byłam uzależniona. Po zakończeniu tego detoksu już nigdy nie wróciłam do jedzenia takich ilości słodyczy jak wcześniej. Zaczęłam jeść owoce, od czasu do czasu jakaś czekolada (najczęściej gorzka, min. 70% kakao), suszone owoce. Potem jeszcze przeprowadzałam parokrotnie krótkie detoksy (np. 2-tygodniowe), podobne do tego, a także mniej wymagające, czyli takie gdzie włączałam owoce.

I właśnie drugim typem cukrowego detoksu jest ten, gdzie możemy spożywać owoce – pisałam o nim tutaj – KLIK. Taki detoks fajnie jest sobie przeprowadzić latem, kiedy mamy pod dostatkiem świeżych, lokalnych owoców, które wtedy są najzdrowsze i tak naprawdę nawet szkoda ich sobie odmawiać. Jednak, jeśli chcecie naprawdę zawalczyć porządnie i odzwyczaić się od słodkiego smaku, to polecam ten pierwszy detoks – jest trudniej, ale warto.

Jakie są efekty i jak przetrwać?

O wspaniałych efektach cukrowego detoksu opowiedziałam nieco w programie. W moim przypadku był to przypływ energii, lepsze odżywienie ciała, moje włosy przestały nadmiernie wypadać, cellulit stał się mniej widoczny (ale niestety nie zniknął całkiem, ten wierny kompan), troszkę schudłam (choć nie było to moim celem). Czułam się też wolna – wiedziałam że to ja teraz świadomie dyktuję co chcę jeść, a nie moje uzależnienie.

Jak więc przetrwać taki detoks? Oto kilka przydatnych rad:

  • miej w głowie cel – pamiętaj dlaczego to robisz i powtarzaj to sobie w chwilach zwątpienia;
  • jeśli to możliwe znajdź kogoś, kto także przeprowadzi detoks – będzie Wam raźniej 🙂
  • edukuj się – czytanie artykułów i książek o szkodliwości cukru jest naprawdę motywujące;
  • porządnie się przygotuj – znajdź jak najwięcej bezcukrowych przepisów, które pomogą Ci zastąpić to z czego rezygnujesz;
  • jedz zdrowe tłuszcze i zielone warzywa – i to niemało! to naprawdę pomaga;
  • skonsultuj się z dietetykiem – możesz potrzebować gotowego jadłospisu lub doboru suplementów;
  • jedz jak najczęściej ciepłe posiłki (zupy, gulasze) – nie wiem czemu, ale też bardzo pomagają pokonać cukrowy głód.

Jeśli chodzi o książki to bardzo polecam „Rzucam cukier” Sary Wilson oraz „Odżywianie dla zdrowia” Paula Pitchforda – to prawdziwa biblia wiedzy o żywieniu i uważam że każdy powinien ją przeczytać.

Jeżeli macie jakiekolwiek pytania to serdecznie zapraszam do kontaktu na ecoego.contact@gmail.com lub FB lub Insta.

A czy Wy kiedyś przeprowadzaliście taki detoks? Jak Wam poszło? Dajcie znać w komentarzach! 🙂

Spread the love

Dodaj komentarz